poniedziałek, 3 października 2016

2. Out of my limit

Siemka. Postanowiłam wziąć udział w miesięcznym wyzwaniu fotograficznym, które znalazłam gdzieś w internecie. Chodzi w nim o to, że codziennie trzeba zrobić jakieś zdjęcie, uwzględniając pewne uwagi co do niego. Muszę przyznać, że już zrobiłam parę bardzo ładnych zdjęć. Na przykład wczoraj musiałam zrobić zdjęcie czemuś zielonemu. przez cały dzień nie miałam żadnych pomysłów, dopiero wieczorem coś mnie zainspirowało aż tak bardzo, że zrobiłam aż sześć ładnych, zielonych zdjęć.


02 października 2016, godzina 20:25
Kolejna godzina gadania przez telefon... Dziwię się jak oni wszyscy ze mną wytrzymują. Ta rozmowa trwa już od kilku godzin, a przecież jutro się z nimi spotkam. Tęsknię za nimi, za Igą, Jagodą i Jankiem, mimo że się ostatnio z nimi w piątek widziałam. Nigdy nie sądziłam, że z kimś się aż tak bardzo zaprzyjaźnię w tak krótkim czasie. 




02 października 2016, godzina 21:00
Boję się przyszłości. Boję się, że coś się stanie nie tak jak bym chciała. Boję się, że stracę ważne dla mnie osoby. To jest minus posiadania ich. Gdy się nie ma przyjaciół jest się smutnym, ale przynajmniej nie ma tego okropnego strachu, że się ich straci.

Nienawidzę, gdy ktoś robi sobie dokładne plany na przyszłość. Trzeba żyć chwilą, bo jak się będzie tak wszystko dokładnie planować to i tak z tego nic nie wyjdzie. Wydarzy się coś okropnego, co odwróci wszystko do góry nogami. A wtedy się będzie podwójnie smutnym, bo po pierwsze to coś złego się wydarzy, a po drugie, plany legną w gruzach.




Melcia :*

2 komentarze:

  1. To prawda co do planów... ja tęsknię w każdej minucie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre zdjęcia, są naprawdę ładne. Najbardziej podobają mi się piórka. Jest ono nie tylko estetyczne, ale można je też interpretować, na kilka sposobów ☺.

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez email