wtorek, 30 sierpnia 2016

Dziękuję

W ostatnim czasie poznałam wiele wspaniałych osób, zorientowałam się, że nigdy wcześniej nie byłam lubianą osobą i większość moich znajomych było dla mnie miłych głównie tylko z uprzejmości.
Parę tych prawdziwych przyjaciół poznałam na obozie, o którym myślałam wcześniej że będzie totalną porażką. Pozdrawiam wszystkie mirabelki. ;)

W tym poście chciałabym podziękować paru osobom, które pomogły mi zrozumieć parę rzeczy, nauczyły mnie czegoś, zmieniły mnie na lepsze. Po pierwsze chciałabym podziękować mojej byłej klasie, która nauczyła mnie nie przejmować się opinią innych, ignorować wszelkie docinki w moim kierunku i po prostu mieć wyjebane. Bardzo mnie zmieniliście, trochę na lepsze, za co wam dziękuję, ale i tak z niektórymi osobami mam nadzieję, że się nigdy więcej nie spotkam.
Dziękuję mojemu przyjacielowi, Damianowi, który mi pomógł uwierzyć, że jest coś takiego jak przyjaźń damsko-męska. Dziękuję mojej przyjaciółce, Zuzi, do której rad się zawsze stosowałam, nawet o tym nie wiedząc. Dziękuję Nadii, której zawsze się udaje sprawić, bym się zaśmiała. Dziękuję Mai, która zawsze mnie wysłuchiwała, nawet jeśli mówiłam totalne głupoty (tak jak zawsze). Dziękuję Ani, która pomagała mi w pewnej naprawdę ważnej dla mnie rzeczy, mimo że dużo na tym traciła. Na koniec chciałabym podziękować osobie, która znaczy w tej chwili dla mnie prawie wszystko, Patrykowi, dzięki niemu zrozumiałam co to znaczy naprawdę kogoś kochać i że kilometry dzielą tylko ciała, sercem zawsze można być przy kimś.

Jest dużo więcej osób, które są moimi prawdziwymi przyjaciółmi, ale te osoby zasłużyły na post specjalnie dla nich.

I oczywiście dziękuję wam, moim czytelnikom. Bez was nie było by tego bloga. Jestem wam bardzo wdzięczna, że jesteście.

Jeszcze raz dziękuję.

Melindzia :*

wtorek, 16 sierpnia 2016

Jak to jest być mną?

Jestem sobą, przynajmniej się staram. Nie lubię kłamać i staram się to robić najmniej. Ale muszę przyznać, że często udaję kogoś innego, albo staram się ukrywać niektóre cechy. Na przykład moją "zboczoność". Wyjaśnię, jest w cudzysłowie, ponieważ nienawidzę tego słowa i uważam, że jego znaczenie jest nie do końca jasne. Ale jeszcze do "zboczoności", jestem BARDZO zboczoną osobą. Te osoby, przed którymi się całkiem otworzyłam, mogą mnie uważać, za najbardziej zboczoną osobę, jaką znają. Właśnie, te osoby przed którymi się otworzyłam. Na co dzień ukrywam tę cechę. Mało kto wie, że właśnie taka jestem.

Ale jak to jest być mną?

Obserwuj przez email